Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji! - Baza pod cienie Grashka

Hej:)
Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego kosmetyku, który dostałam w ramach Hexxboxa. Tym razem jest to baza pod cienie i do ust. Od razu powiem, że testowałam ją tylko pod cienie, ponieważ pomadek nie używam, a do błyszczyków się nie nadaje. 
Informacje podstawowe:
- bazę można kupić na stronie iGruszki tu
- cena za bazę z opakowaniem 11.90 zł, sam wkład kosztuje 7,90 zł
- w opakowaniu znajdziemy 1,2 ml produktu 
- produkt jest ważny po otwarciu przez 18 miesięcy, czyli długo jak na kosmetyki kolorowe
- dla zainteresowanych skład: HYDROGENATED POLYISOBUTENE, POLYETHYLENE, HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONE CROSSPOLYMER, ETHYLHEXYL PALMITATE, MICA, BIS-DIGLYCERYL POLYACYLADIPATE-2, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, VP/HEXADECENE COPOLYMER, SILICA, STEARALKONIUM HECTORITE, ORYZANOL, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLENE CARBONATE, CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI77891 

Kilka słów od producenta:

Wyjątkowa formuła kosmetyku zapewnia idealny wygląd zarówno makijażu oczu, jak i ust. Dzięki bazie skóra znajdująca się na powiekach oraz delikatna powierzchnia ust, zostaną odpowiednio przygotowane do makijażu. GRASHKA Eye and Lip Primer posiada neutralny, cielisty odcień, a jej konsystencja ułatwia dokładną aplikację, co powoduje, że kosmetyki nałożone na bazę posiadają intensywny kolor, a jednocześnie makijaż wydaje się miękko nałożony na elastyczną i delikatną w dotyku skórę. Co najważniejsze, baza GRASHKA przyczynia się do niezwykłej długotrwałości makijażu oraz sprawia, że kosmetyki nie skawalają się w załamaniach skóry niezależnie od budowy oka. Nie musisz się również obawiać niekorzystnych warunków pogodowych.
GRASHKA Eye and Lip Primer jest bardzo wydajnym kosmetycznym niezbędnikiem. Dzięki odpowiednio dobranemu opakowaniu, podczas aplikacji nabierzesz bazy tylko tyle, ile właśnie potrzebujesz. Formuła sprawia jednocześnie, że kosmetyk nie wysycha.
W skład GRASHKA Eye and Lip Primer wchodzą składniki posiadające pozytywny wpływ na skórę. Przede wszystkim są to witamina A oraz Gamma-oryzanol - ten ostatni stanowi antyoksydant i jest naturalnym filtrem UV - wpływa więc na skórę antyzmarszczkowo, jak również wspomaga walkę z przebarwieniami, działa łagodząco i przeciwzapalnie.
Eleganckie opakowanie w modnym kolorze sprawia, że GRASHKA Eye and Lip Primer to dobry pomysł na prezent na każdą okazję.
Produkt nie zawiera konserwantów.

Moja opinia:

To nie jest moja pierwsza baza, więc mam już jakieś doświadczenie w tej kwestii i wiem czego oczekuję po takim kosmetyku. 
Po pierwsze baza jest dość ciemna i po rozsmarowaniu wydaje się pomarańczowa. Jednak nie przebija ona przez cienie.
Po drugie bardzo podoba mi się konsystencja tego kosmetyku. Dobrze rozprowadza się po powiece i póki co nie zmieniła w ogóle swojej konsystencji. Ciekawa jestem jak zachowywać się będzie po roku. Bazę na powiece rozprowadzam palcem i nie podoba mi się, że strasznie widać na niej linie papilarne.
Po trzecie jak zaraz zobaczycie na zdjęciu baza w fajny sposób podbija cienie.
Przejdę teraz do omówienia rzeczy najważniejszej czyli do trwałości. Stosowałam ją w różne dni i na różne okazje. Z bazą cienie potrafiły mi się utrzymać bez większego uszczerbku do 12 godzin. Jednak nie zawsze było tak cudownie. W pochmurne dni, kiedy wilgotność powietrza była naprawdę spora nie było już tak kolorowo, ale 8 godzin spokojnie wytrzymywała, po 12 niestety było już widać wyraźne rolowanie się cieni. Stosowałam ją zarówno pod cienie Inglota jak i Miyo. Z całą pewnością mogę jednak stwierdzić, że cienie utrzymują się dłużej niż bez niej.
Teraz pokaże Wam zdjęcia po mniej więcej 12-13 godzinach od pomalowania się. Nic nie poprawiałam, więc bardzo się świecę. Proszę wziąć poprawkę na to, że zdjęcia robione są koło 22, więc oświetlenie nie jest powalające:)
Pierwsze zdjęcie jest po bardzo pochmurnym dniu, a drugie w wiosenny dzień.
Na drugim zdjęciu zestawiłam ją z bazą Virtual, jeżeli chodzi o rozprowadzanie kosmetyku zdecydowanie wygrywa Grashka, jeżeli o trwałość wolę Virtual. Jednak na codzienne wyjścia Grashka w zupełności wystarcza. 

Podsumowując jeżeli ktoś poszukuje bazy na normalne dni, to wydaje mi się, że Grashka w zupełności wystarczy:)

A Wy używacie bazy pod cienie? Jaka jest Wasza ulubiona? 

Pozdrawiam, 
Asia:)

poniedziałek, 11 marca 2013

HexxBOX – Poznaj i testuj z 1001pasji! - Tusz do rzęs Grashka

Hej:)

Ponad miesiąc temu dostałam do testowania kosmetyki w ramach Hexxboxa. Dziś przyszła pora na pierwszą recenzję. Jak tytuł posta wskazuje będę pisać o tuszu wydłużający z Grashki.
Informacje podstawowe:

- tusz można kupić na stronie iGruszki tu
- cena 19.90 zł 
- w opakowaniu znajdziemy 8 ml produktu
- po otwarciu tusz jest ważny jeszcze przez 9 miesięcy
- dla zainteresowanych skład poniżej (nie analizuję, bo się na tym nie znam)

Co mówi nam o nim producent:

GRASHKA Lengthening Mascara to nadający rzęsom maksymalną długość kremowy tusz do rzęs, dbający również o ich odpowiednie podkręcenie oraz pogrubienie.
Formuła zapewnia, że przy aplikacji tusz nie pozostawi grudek, daje także pewność wyjątkowo trwałego efektu i zapobiega kruszeniu się. Specjalna szczoteczka zwana 'małym gigantem' gwarantuje perfekcyjną aplikację tuszu nawet w mało dostępnych dla innych szczoteczek, kącikach oczu.
Zawiera specjalnie dobrane składniki - witaminę E, D-Panthenol oraz ekstrakt z bambusa - chroniące przed utratą nawilżenia, działaniem wolnych rodników oraz łamaniem się rzęs. Składniki zapewniają również optymalne odżywienie, elastyczność,wzmocnienie oraz regenerację rzęs.
Produkt jest odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe. Nie zawiera parabenów. Testowany dermatologicznie oraz oftalmologicznie.


Moja opinia

:



Tusz ma bardzo fajna formułę, która na pewno ułatwia malowanie rzęs. Nie jest ani za mokry ani za bardzo wysuszony. Czy daje nam maksymalną długość rzęs? Hmm... tusz bardzo wydłuża rzęsy, ale lubię jeszcze jak tusz daje lekkie pogrubienie. Jeżeli komuś zależy tylko na wydłużeniu to ten tusz na pewno będzie dobrym wyborem. 
Jeżeli chodzi o szczoteczkę to tak jak pisze producent, bardzo dobrze ułatwia nam pokrycie rzęs w kącikach oczu. To jeden z dużych jej plusów. 
Tusz czasami skleja rzęsy, ale to akurat chyba wina moich rzęs. Mam pewny odcinek rzęs na lewym oku, który zawsze mi się sklei. Chyba nie potrafię pomalować rzęs tam bez sklejenia;/ Pewnie to ja jestem jakaś dziwna:D
Kolejna bardzo ważna zaleta to tusz nawet po bardzo wyczerpującym dniu nie obsypuje się. Dla mnie to bardzo ważne, bo maluję się rano i oczekuję, że po 20 nie będę wyglądać jak panda. 
Szkoda, że tusz nie jest wodoodporny. W przypadku padającego śniegu trzeba uważać, bo nasz makijaż może spłynąć.

Podsumowując z tuszu jestem bardzo zadowolona. W całkiem niskiej cenie otrzymujemy bardzo dobry tusz wydłużający. Tusz ma jednak swoje wady: możemy dostać go tylko na stronie iGruszki, nie ma wersji wodoodpornej. Mimo, że jestem z niego zadowolona to chyba na tym opakowaniu zakończę przygodę z nim.

A teraz czas na efekt na rzęsach:


A Wy miałyście może do czynienia z tym tuszem? Jaki tusz jest waszym ulubieńcem i z niego nie zrezygnujecie?

Pozdrawiam, 
Asia:)

P.S. Dopiero na zdjęciach widzę, że rosną mi baby rzęski:D Strasznie dziwnie odstają od innych rzęsek.

wtorek, 5 lutego 2013

HexxBox - przesyłka

Hej:)



Nie chwaliłam Wam się jeszcze, ale udało mi się zostać jedną z recenzentek w HexxBoxie zorganizowanym przez Asię. Po pierwsze zachęcam do zajrzenia na jej blog http://www.1001pasji.com/ a jak już tam będziecie to nie zapomnijcie uzupełnić swój osobisty profil. Asia postanowiła zorganizować kolejną edycję HexxBoxa, może i Wam się uda zostać jedną z recenzentek. 

Na bieżąco śledziłam czy przesyłka została już wysłana, kiedy na blogu Hexxany zobaczyłam, że już kilka dziewczyn dostało przesyłkę z iGruszki nie mogłam się doczekać listonosza. Dziś w południe na szczęście paczka była już ze mną:)
Od razu zabrałam się za rozpakowywanie. Po pierwsze kosmetyki były naprawdę solidnie zapakowane, były w kopercie bąbelkowej, dodatkowo w kartoniku, w którym równie dobrze zostały zabezpieczone. Bardzo spodobał mi się ten fakt, bo wiadomo jak to z przesyłkami różnie bywa. Drugą rzeczą, która od razu rzuciła mi się w oczy to opakowania kosmetyków. Jako kobiety zwracamy uwagę na takie detale, więc takie kolorowe kartoniki to tylko dodatkowa zachęta do zakupu.
W ramach HexxBoxa dostałam:
Wydłużający tusz do rzęs
Bazę pod cienie i do ust
Perłowy cień do powiek
W ogóle jest to mój pierwszy kontakt z marką Grashka, zobaczymy czy kosmetyki się sprawdzą:) Tak, więc w najbliższym czasie będę je testować:)

Pozdrawiam, 
Asia:)

czwartek, 24 maja 2012

Recenzja szamponu Pirolam

Hej:)

Jak już pisałam ponad miesiąc temu dostałam szampon przeciwłupieżowy Pirolam® zacznę od tego, że u mnie sprawa z łupieżem była dość poważna. Wiadomo nikt nie lubi jak przy czesaniu włosów leci mu z głowy biały pyłek. Stosowałam wiele produktów jedne radziły sobie lepiej drugie gorzej. Teraz słów kilka o szamponie Pirolam®
Według producenta: 
Okazuje się, że skuteczna walka z łupieżem oraz odżywienie i pielęgnacja włosów mogą iść w parze. Dowodem na to jest Pirolam® szampon. Wysoką skuteczność zapewnia mu cyklopiroksolamina, która oprócz działania na czynnik infekcyjny, sama w sobie ma działanie przeciwzapalne. Za prawidłowe nawilżenie i odżywienie włosów odpowiada szereg składników – kompleks witamin A+E, substancja Hydrolite® 5 oraz naturalne proteiny pszenicy. Badania dermatologiczne wykazały, że Pirolam® szampon szybko i skutecznie likwiduje przyczyny i objawy łupieżu, posiada optymalne własności myjące i pielęgnacyjne oraz optymalnie dobrane pH do potrzeb włosów i skóry głowy.

Do testów tak jak już pisałam dostałam opakowanie 60ml oraz 6 saszetek po 
6 ml. 

Opakowanie: Według mnie lepiej sprawdziłaby się normalna forma czyli butelka zamiast tuby. Saszetki są bardzo poręczne jeśli chodzi o wyjazd.
Właściwości: szampon jest bezbarwny, dla mnie ma bardzo przyjazny zapach. Konsystencja jest bardzo rzadka. Trzeba bardzo uważać podczas kąpieli, żeby szampon nam nie spadł z dłoni.

Działanie: U mojej siostry po 4 myciach można było zauważyć całkowity brak łupieżu. Jednak od razu trzeba zaznaczyć, że u niej łupież był niewielki. U mnie po miesiącu stosowania (co dwa dni) można zauważyć bardzo dużą poprawę. Mogę nawet optymistycznie powiedzieć, że łupież znikł. Już po dwóch tygodniach zauważyłam, że w miejscach gdzie był mniejszy znikł. Powiem szczerze, że najgorzej było na skroniach, ale i tam szampon dał sobie radę. Nie jestem jednak urodzoną optymistką dlatego recenzję napisałam po odstawieniu szamponu. Jak na razie nie zauważyłam nawrotu  łupieżu. Obecnie mam w planach profilaktycznie myć nim włosy 2 razy w miesiącu. 
Bardzo ważną cechą tego szamponu jest fakt, że moje włosy po nim wyglądały na prawdę bardzo ładnie. Nie były przesuszone jak po większości szamponach tego typu. Podsumowując zdziałał wiele dobrego dla moich włosów. 

Poręczna rada: po pierwszym myciu wydawało mi się, że szampon w ogóle się nie pieni, jednak znalazłam na niego sposób i od tej pory nie miałam z tym żadnego problemu. Szampon wylewałam na dłoń z odrobiną wody, dłonie pocierałam o siebie i wtedy szampon nakładałam na mokre włosy. 

Zalety:
  • usuwa łupież
  • włosy po mnie są odżywione, niepoplątane, pełne blasku
  • mi się bardzo podoba zapach
  • bardzo dobrze się pieni
Wady:
  • zbyt rzadka konsystencja
  • nieporęczne opakowanie, wolałabym przezroczystą buteleczkę
  • mógłby być troszeczkę tańszy tuba 60 ml - 25 zł saszetka 6 ml 2,50 zł
Podsumowując dla osób z problemami łupieżowymi bardzo polecam ten szampon. A wy stosowałyście go?

Fakt, że dostałam szampon do testów nie wpłynął na moją ocenę.
Pozdrawiam,
Asia:)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Pierwsza współpraca:)

Hej:)

Dziś dotarła do mnie paczka z mojej pierwszej współpracy:) Nawet nie wiecie jak się cieszę z tego powodu:)
O współpracę napisała do mnie Pani Monika z firmy ComPress. Dziękuję jej bardzo:)
Przez miesiąc będę testowała szampon przeciwłupieżowy Pirolam®. Od jakiś 3 lat borykam się z łupieżem. Przypuszczam, że mam go od farbowania włosów. Stosowałam wiele specjalistycznych szamponów, tego akurat nie miałam okazji, więc mam nadzieję, że mi pomoże:)
Zobaczcie co znalazłam w paczce:

Jak na miesięczną kurację to paczka jest bardzo duża, dlatego saszetki powędrują do siostry. Obie przetestujemy, więc będzie to recenzja zarówno dla blondynek, jak i dla osób farbujących włosy. Siostra krócej boryka się z łupieżem. Jest on niewielki, więc zobaczymy jak szampon się sprawdzi:)
Informacje od producenta:
Pirolam® szampon skutecznie likwiduje przyczyny i objawy łupieżu. Zawiera m.in.:
  • Cyklopiroksolaminę – substancję o działaniu przeciwgrzybiczym, przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym, która hamuje wzrost grzybów wywołujących łupież oraz proces zapalny skóry, występujący w przebiegu łupieżu;
  • Kompleks witamin A i E:
    • Witamina A – reguluje procesy rogowacenia (keratynizacji) naskórka, ogranicza szorstkość i złuszczanie, uczestniczy w prawidłowym wzroście włosów;
    • Witamina E – chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, które mogą powodować podrażnienia skóry, oraz zmniejsza stan zapalny;
  • Proteiny pszenicy – odżywiają włosy i nadają im połysk;
  • Glicerynę – uelastycznia i nawilża włosy oraz skórę głowy.
Wysoką skuteczność w zwalczaniu łupieżu zapewnia cyklopiroksolamina, a dodatkowe substancje sprawiają, że włosy stają się nawilżone, odżywione, jedwabiste i pełne blasku.
Jak stosować?
Szampon należy utrzymać na owłosionej skórze głowy przez 3-5 minut przed spłukaniem, a cykl mycia powinien być powtarzany dwukrotnie za każdym razem.
Dostępne opakowania i cena: tuba 60 ml - cena około 25 zł oraz saszetki 6 ml x 6 cena 15 zł (pojedyncza saszetka 2,50 zł).
Za miesiąc recenzja szamponu:)

Pozdrawiam, 
Asia:)