Hej:)
Jutro mamy Walentynki, chyba nie można o tym zapomnieć. Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć czerwone witryny pełne serduszek. Pewnie znajdzie się kilka osób, które tak jak ja nie świętują Walentynek. Wymyślenie daty, w którą mamy wyznawać sobie miłość jest dla mnie kiepskim pomysłem. W tym roku z moim chłopakiem nic sobie nie kupujemy, nigdzie nie wychodzimy. Będzie to normalny dzień. Wcale nie będzie mi smutno, że w tym dniu nie dostanę kwiatka czy też czekoladek. Tak więc Walentynki mnie nie dotyczą:) No może wieczorem obejrzymy jakiś film i wypijemy lampkę wina:)
Jednak postanowiłam Wam pokazać "walentynkowe" manicure. Użyłam do tego nowo zakupionego w Biedronce lakieru z Eveline nr 325 oraz czerwonego lakieru crackle z Delii. Manicure moim zdaniem idealnie będzie pasował na jutrzejszą kolacje, wyjście z ukochanym. Crackle w tej wersji wygląda trochę jak koronka. Lubię takie zestawienia:)
A jak Wy planujecie spędzić jutrzejszy dzień?
Przypominam Wam o moim urodzinowym rozdaniu kilk.
Pozdrawiam,
Asia:)

